I znów na pielgrzymkowym szlaku…
Już po raz 19. Stowarzyszenie Rozwoju Lokalnego „Inicjatywa” w Kosinie zorganizowało pielgrzymkę, której przyświecało hasło:
„Do Maryi na rowerze”.
16 rowerzystów, pod duchowym przewodnictwem księdza Krzysztofa Szczepańskiego, przejechało ponad 600 kilometrów.
W słońcu i w deszczu, po równinach i pagórkach, z wiatrem i pod wiatr wieźli bagaże codziennych problemów i różnych intencji, by przekazać je Maryi w kilku miejscach pielgrzymkowego szlaku.
Wyruszyli z Kosiny w sobotę, 11 lipca, by tydzień później zakończyć wyprawę w Wambierzycach, na Dolnym Śląsku.
Pierwszy przystanek mieli w Połańcu, królewskim mieście w powiecie sandomierskim. W kolejnym dniu dojechali do Nagłowic, miejscowości, z której pochodził Mikołaj Rej – „ojciec polskiej literatury”. Następnie dotarli do Częstochowy, by Jasnogórskiej Pani zawierzyć siebie i kosińską parafię.
Kolejne etapy pielgrzymki należały do nieco trudniejszych, bo trzeba było pokonać wzniesienia i górzyste tereny. Następnym punktem pielgrzymkowego szlaku była Góra Świętej Anny – wyjątkowe miejsce na mapie Śląska, gdzie znajduje się XV- wieczna Bazylika z figurą świętej Anny Samotrzeciej (Samotrzeć to znany motyw ikonograficzny przedstawiający trzy pokolenia Świętej Rodziny: Annę, jej córkę Marię i małego Jezusa; samotrzeć tzn. we troje).
We czwartek pielgrzymi dotarli do celu: do Wambierzyc, malowniczej miejscowości w Górach Stołowych zwanej „Śląską Jerozolimą”. Znajduje się tam słynne Sanktuarium Matki Boskiej Wambierzyckiej, urokliwa Kalwaria Wambierzycka z licznymi kapliczkami oraz unikatowa ruchoma szopka składająca się z 800 drewnianych, ręcznie rzeźbionych, poruszających się figurek.
Codziennie, na trasach pątników prowadził niezawodny pilot – Janusz Kluz, a drogę powrotną już busem zapewnił nam Marcin Kopeć. Obu Panom należą się wyrazy podziękowania.
Podczas takiej kilkudniowej wyprawy zawiązuje się specyficzna wspólnota, wszyscy są za wszystkich odpowiedzialni, w atmosferze życzliwości, zrozumienia, braterstwa żadne trudy podróżowania nie są straszne. A duchowe przeżycia są naprawdę ogromne!
Do zobaczenia na kolejnym rowerowym szlaku!
Zdjęcia do obejrzenia w galerii: Wambierzyce 2026

















